W magicznej krainie klocków LEGO

Feryjny wtorek 26.01.2016 roku na pewno na długo pozostanie w pamięci najmłodszych uczniów naszej szkoły. Klasy 1-3 pod opieką pań Beaty Szyrner, Edyty Szymczak, Elżbiety Maniarskiej, Krystyny Frali oraz pana Przemysława Gustowskiego wyjechały do Wrocławia, by obejrzeć największą w Polsce wystawę klocków LEGO. Podróż na Stadion Miejski we Wrocławiu upłynęła szybko
i punktualnie o 9.40 cała grupa weszła na wystawę.

Klocki Lego – marzenie wszystkich dzieci, zabawka znana dużym i małym chyba na całym świecie. Wydawać by się mogło, że nic już nie może nas tu zaskoczyć. A jednak ! Cóż tam były za cudeńka! Mnóstwo gablot, a w nich coraz to wymyślniejsze konstrukcje. Dzieci mogły podziwiać eksponaty imitujące maszyny i postaci z tak popularnej ostatnio serii, jak Gwiezdne Wojny. Niektóre ekspozycje przedstawiały znane budowle świata m.in. Statuę Wolności, Gmach Opery w Sydney czy budowle antycznej Grecji. Można było oglądać makiety olbrzymiego miasta, portu lotniczego, stacji kolejowej, statków itp. Niesamowite wrażenie robił olbrzymi TYTANIK zbudowany z ponad 500 tys. klocków. Wyobraźcie sobie, pół miliona klocków, 11 m długości i 3 m wysokości. Klocek do klocka i wszystko tu pasowało, jak w przysłowiowym szwajcarskim zegarku… No, może jak w … duńskim, bo przecież tam powstały te niezwykłe klocki. Na wystawie można było też zobaczyć sceny z różnych bajek, filmów, czy w końcu roboty i przeróżne modele aut i maszyn… Dech zapierało z wrażenia. Ale oglądać te cudeńka przez szybę, to… jak lizać cukierek przez papier… Gwoździem programu, kulminacyjnym punktem wycieczki był więc FUN PARK, czyli miejsce zabawy z klockami LEGO. To tam naszym uczniom podobało się najbardziej i tam najszybciej upłynął im czas. Wszyscy opuszczali to miejsce z żalem …

Na godzinę 13.00 zarezerwowane zostało zwiedzanie stadionu. Wraz z panią przewodnik zajrzeliśmy w różne zakamarki i „tajemne” miejsca stadionowe, które nie są dostępne na co dzień. Najpierw odwiedziliśmy areszt … przeznaczony dla pseudokibiców, którzy nie potrafią w sposób bezpieczny i kulturalny oglądać rywalizacji drużyn na murawie. Niektórzy z naszych uczniów z wielkimi obawami wchodzili do środka tego pomieszczenia . Widzieliśmy też szatnię piłkarzy, miejsce ich odnowy biologicznej. Weszliśmy również na płytę stadionu, niestety, na murawę nie było nam wolno. A już oczami wyobraźni niektórzy widzieli siebie u boku np. …R. Lewandowskiego i słyszeli wrzawę na widowni … Skoro to, przynajmniej na razie, jest niemożliwe, dzieci zasiadły na trybunach przeznaczonych dla tzw. VIP-ów oraz obejrzały największą salę konferencyjną, która może pomieścić ponad 2 tys. osób…

Po tylu atrakcjach, przeżyciach trzeba było zregenerować „nadwątlone siły”. Ostatnim punktem programu był więc posiłek w Mc Donalds. Każdy z uczestników otrzymał wybrany przez siebie zestaw Happy Meal. Syci i pełni wrażeń wyruszyliśmy w drogę powrotną, która z powodu korków na drogach okazała się dłuższa czasowo niż zakładaliśmy. W Smolicach cierpliwie na swoje pociechy czekali jednak wszyscy rodzice…

Wspólne wyjazdy dzieci to okazja do integracji i radosnego wspólnego spędzania czasu wolnego. Służą edukacji i realizacji różnych działań wychowawczych. Cieszy fakt, że dzieci tak licznie korzystają z takiej formy wypoczynku.